Odkrywania epizod 2.2

Udostępnij ten post

Pielaszkowice ( Plaswitz)
ok 45 km od Wro

Największy obiekt jaki odwiedziliśmy w  weekend.
Przy tym pałacu trzeba trochę wysilić wzrok. Bo niby mur jest, kocie łby też a ruin ni ma. Ano są, tylko ukryte między drzewami. I to kolejny punkt dla początkujących poszukiwaczy- wyruszajcie na wyprawę jesienią czy zimą, wtedy kiedy na drzewach nie ma liści- łatwiej toto znaleźć i nic nie zasłania samej budowli przy okazji zdjęć. W przypadku Pielaszkowic  myślę, że wiosną czy latem niewiele będzie widać :)

Dodatkowa atrakcja- jeśli chcecie obejść pałac wokół trzeba dać sus  przez rzeczkę zasilającą "fosę" przy budynku.
Niestety pełnej pętelki wokół nie zrobiliśmy przez płot w oddali i odgłosy szczekania, które po porównaniu do szczeku Bu dały nam obraz minimum 60 kg brytanów , do których lepiej za blisko nie podchodzić :)

1 komentarz :

  1. Super wyprawa! Lubię oglądać ruiny, jest w nich coś magicznego :) Zdaje się, że był to całkiem ładny budynek.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń